Coś jest w tych meblach i tych mebelkach i tych wnętrzach, co mi się podoba...
Może to, że nie są różowe? że choć są w sumie urocze, to jednak nie są słodkie i mdłe?
Nawiązująca do stylistyki lat 40'-50', starannie wykończona kolekcja nie boi się zgaszonych kolorów. Meble Laurette to dowód na to, że nie każdy szary jest szarzyzną.
Kolorowe dodatki ożywiają wnętrze, a przecież dodatków i kolorów w pokoju dziecięcym nigdy nie brakuje.
0 komentarze:
Prześlij komentarz